Rozgrzewający dorsz z fasolą i chrupiącym chorizo

Zdjęcie potrawy z dorsza, białej fasoli i chorizo, podanej na ozdobnym, różowo-białym talerzu z motywem kwiatowym. W tle widoczne są kawałki cytryny, kieliszek białego wina oraz napisy w języku polskim: „Dorsz”, „FASOLA”, „CHORIZO”. Całość ujęta w ciepłym, rustykalnym oświetleniu na drewnianym blacie.

Choć z natury jestem ciepłolubna, to na taką zimę, która nie jest tylko szarą obietnicą mrozu, ale białym spektaklem czekałam parę długich lat. W tym roku w końcu przyszła, a ja znów mogłam wystawić język, żeby łapać płatki śniegu, zupełnie jak za dzieciaka.

Prawdziwa zima to dla mnie coś więcej niż lód i ujemne temperatury. To ten moment, gdy padający śnieg otula świat miękką, grubą kołdrą. Wszystko wokół staje się obłe, łagodne i pozbawione ostrych krawędzi. Ta biała warstwa daje mi niezwykłe poczucie bezpieczeństwa. Przypomina matczyną rękę, która w dzieciństwie zabezpieczała każdy kant w domu, żebyśmy tylko nie nabili sobie guza. Dziś to natura dba o to, by świat wydawał się odrobinę delikatniejszy.

Wystarczyło zaledwie parę godzin intensywnych opadów śniegu, żeby wyciszony świat nagle stał się płótnem dla obrazów, o których niemal zapomnieliśmy. Na opustoszałych zazwyczaj osiedlowych górkach zapanował ruch i gwar wyrażany radosnymi okrzykami dzieci. Smartfony i komputery poszły w odstawkę, a ich miejsce zajęły wyciągnięte z piwnic stare sanki i jabłuszka. Co jednak najbardziej rozczula, to widok dorosłych, którzy bez reszty poddali się zimowej magii, zjeżdżając ramię w ramię ze swoimi pociechami. W tym całym szaleństwie nikt nie zwracał uwagi na to, że poliki i nos od szczypiącego mrozu zrobiły się soczyście różowe.

Po powrocie do domu, gdy buty ociekają wodą, a dłonie powoli odzyskują czucie, nie ma nic lepszego niż talerz parującego, sycącego dania. Taki kulinarny kocyk, który otuli i przygotuje na wyzwania kolejnego dnia. Pierwsze, co przychodzi mi do głowy to danie inspirowane słoneczną Andaluzją, czyli rozgrzewający dorsz z fasolą i chrupiącym chorizo. Połączenie delikatnej białej ryby z kremową, aromatyczną i dymną fasolą, zwieńczone chrupiącym akcentem w postaci chorizo, czy może być coś bardziej kojącego?

Zapraszam do wypróbowania tego przepisu we własnej kuchni!

SKŁADNIKI

na 2 duże porcje obiadowe lub 4 lunchowe

  • 200 g suchej fasoli białej (wybrałam Cannellini)
  • 300 g filetów z dorsza lub innej białej ryby
  • 3 – 4 liście laurowe
  • 2 łodygi selera naciowego
  • parę kulek ziela angielskiego
  • 2 mniejsze białe cebule
  • 1/2 suszonej gruszki wędzonej lub 2 suszone śliwki wędzone (ten dodatek nada dymny aromat)
  • 6 ząbków czosnku
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki pimenton
  • 1 łyżeczka papryki czerwonej słodkiej
  • 1/2 łyżeczki kuminu rzymskiego
  • sól i czarny pieprz
  • oliwa z oliwek
  • 1 – 2 łyżki masła
  • sok z cytryny (do smaku)

Dodatki

  • nać pietruszki
  • 80 – 100 g chorizo*
  • zest z cytryny (opcjonalnie)
  • ćwiartki cytryny
  • chleb na zakwasie np. z tego przepisu

    *W wersji bez chorizo – w małym garnku podgrzewaj masło, kiedy lekko się zarumieni dodaj 1/4 łyżeczkę papryki wędzonej pimenton, oraz szczyptę kuminu rzymskiego.

Przydatne narzędzia

  • blender ręczny

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA

  1. Suchą fasolę zalej wodą (powinno jej być 3 – 4 razy tyle co fasoli) i odstaw do namoczenia na ok 8- 12 godzin lub całą noc.
  2. Następnego dnia odcedź namoczoną fasolę i opłucz pod bieżącą wodą. Następnie włóż ją do garnka i zalej świeżą wodą w takich ilościach, aby poziom wody był ok 2 – 3 cm ponad nasionami. Do fasoli dodaj umyte i pokrojone na mniejsze kawałki łodygi selera naciowego, wędzoną gruszkę lub śliwki, liście laurowe, ziele angielskie, pół cebuli i 2 ząbki czosnku. Na początku gotuj fasolę na większej mocy palnika, a kiedy zacznie wrzeć zmniejsz moc do minimum i gotuj ją przez ok 40 – 50 minut. W połowie gotowania dodaj 1/2 łyżeczki soli do fasoli.
  3. Kiedy fasola będzie ugotowana w 85% na patelni rozgrzej oliwę z oliwek i dodaj pozostałą cebulę pokrojona w kostkę, oraz czosnek. Do zeszklonej cebuli dodaj przyprawy: słodką, oraz wędzoną paprykę, a także kumin – mieszaj wszystko i uważaj żeby nie przypalić przypraw. W momencie gdy przyprawy otworzą swój bukiet aromatów dodaj 0,5 kubka wody z gotującej się fasoli i podgrzej wszystko przez moment. Zawartość patelni wraz z łodygami selera z fasoli przełóż do szklanego pojemnika i zblenduj na gładko – miej na uwadze wysoką temperaturę!
  4. Zblendowaną masę dodaj do garnka z fasolą i gotuj wszystko do momentu, aż fasola będzie miękka.
  5. W międzyczasie opłucz i dokładnie osusz filety. Dopraw je solą i sokiem z cytryny. Na patelni rozgrzej oliwę z oliwek i smaż filety z ryby. Gdy dół się zarumieni, przewróć filety na drugą stronę i dodaj na patelnię masło. Smaż dalej, często polewając filety roztopionym, pieniącym się masłem. Gotowe filety odłóż na bok, żeby odpoczęły. W międzyczasie na drugiej patelni podsmaż chorizo.
  6. Na koniec fasolę dopraw solą, świeżo zmielonym pieprzem i sokiem z cytryny.
  7. Gotową fasolę wyłóż na talerzu, na wierzchu ułóż usmażony filet z ryby i posyp dodatkami – posiekaną natką pietruszki i chrupiącym chorizo oraz polej tłuszczem wytopionym z chorizo, opcjonalnie dodaj zest z cytryny. Serwuj z cząstkami cytryny i ulubionym pieczywem.

¡Buen provecho!